sobota, 16 marca 2013

Warsztaty kulinarne - podróż do francuskiej naleśnikarni

W weekend od 15-17 marca odbywają się "Warszawskie dni rodzinne". W całym mieście w tych dniach organizowane są dla dzieci zajęcia i warsztaty z różnych dziedzin i specjalności. 
Bielańska szkoła językowa "Językowe Domino" również włączyła się do akcji i zorganizowała warsztaty kulinarne pod zachęcającą nazwą "Podróż do francuskiej naleśnikarni". 
Ja, jako mama i pasjonat kuchni zostałam zaproszona do wspólnej organizacji i zabawy. 
Uczyłyśmy dzieci i dorosłych jak zrobić pyszne, chrupiące ciasto na naleśniki (la crepe). W międzyczasie Magda prowadząca zajęcia, opowiadała o Francji. Dzieci samodzielnie przygotowywały ciasto i mieszały składniki, a na koniec samodzielnie smażyły ogromne placki na prawdziwej naleśnikarce. Frajda musiała być niesamowita, dzieci podchodziły smażyć naleśniki po kila razy, i co najważniejsze zjadały je do ostatniego okruszka. Uczyliśmy się nazw wszystkich składników ciasta, jak je poprawnie wymawiać po francusku, a także dzieci uczyły się francuskiej piosenki o naleśnikach. Rodzice również włączyli się do wspólnego smażenia i przygotowywania wytrawnych naleśników. Usmażyłyśmy górę naleśników, które w oka mgnieniu znikały z talerzy naszych gości. 
Chciałam podziękować Magdzie z "Językowego Domino" za możliwość uczestnictwa w tym przedsięwzięciu. Było naprawdę świetnie a zresztą zobaczcie sami, poniższej krótki reportaż:
Już wkrótce planujemy kolejne warsztaty kulinarne dla najmłodszych.


 Magda uczy dzieci nazw składników po francusku....
 Chłopcy robią samodzielnie ciasto.



 A to Ja :) Uczę młodego adepta sztuki smażenia naleśników. Wyszło super!
 La farine :)
 Maja z Michasiem miksują jaja


piątek, 15 marca 2013

Wielkanocne ciasteczka

Szybkie ciasteczka z motywem świąt Wielkanocnych. Szybkie ponieważ większość składników to gotowe półprodukty. Użyłam ciasta kruchego już gotowego, wystarczy wyjąc z folii rozwinąć i uruchomić inwencję twórczą. W międzyczasie włączyć piecyk i po kilku chwilach możemy cieszyć oko i kubki smakowe delikatnymi kruchymi ciasteczkami. Moje córeczki wybrały motyw króliczka, ja podsunęłam im pomysł na ciasteczka "gniazdka" zaczerpnięty z sieci. Spróbujecie, fantastyczna zabawa zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych :)





czwartek, 14 marca 2013

Zielona ryba

Mamy post, więc będzie danie postne. Ryba.W moim domu ryba dla każdego z nas to co innego. Ja lubię pstrąga z ziołami, czosnkiem, koperkiem, cytryną smażonego na masełku. Dzieciaki najlepiej w panierce z jajka i mąki. Są tez tacy, co preferują kostkę z mintaja. Kupiłam ostatnio piękną polędwicę z dorsza i zrobiłam mały kolorowy eksperyment. Wyszło smacznie, zdrowo i kolorowo. Polecam!


Składniki (dla dwóch osób)

  • dwa kawałki ulubionej ryb
  • łyżka pestek z dyni
  • sól pieprz do smaku
  • mąka do panierowania
Skladniki na zieloną panierkę:
  • 4 lyzki bułki tartej
  • 4 lyżki oliwy
  • skórka z połówki cytryny
  • ząbek czosnku
  • 6 liści bazylii
  • 6 lisci natki pietruszki
  • sól, pieprz do smaku
Rybę doprawiam do smaku solą i pieprzem. W blenderze umieszczam wszystkie składniki panierki i miksuję na jednolita masę. Uzyskujemy konsystencję gęstego ciasta. Jak będzie mało zwarte dosypcie więcej bułki,  jak za gęste, zbite dolejcie nieco oliwy.
Uzyskaną masę wykładam wierzch ryby, delikatnie uciskając. Całość ryby oprószam mąką (z wierzchu i od spodu) i posypuję pestkami dyni. Smażę na oliwie zaczynając od strony panierki około 7 minut z każdej strony. Czas smażenia jest zależny od grubości ryby.
Moja ryba była podana na ziemniaczanym puree i z dodatkiem gotowanej młodej marchewki. 

niedziela, 10 marca 2013

Biała kiełbasa

Na pólkach sklepowych widać już zbliżające się święta. Pojawiły się czekoladowe zające i kolorowe jaja. Na blogach widać przepisy na świąteczne potrawy. Ja również zaczęłam się zastanawiać co powinnam przygotować na blog i na święta Wielkanocne. Pomyślałam o białej kiełbasie. W zeszłym roku spróbowałam pierwszy raz ją zrobić samemu od podstaw. Wczoraj nieco zmodyfikowałam przepis z dotychczasowej próby i wyszła prawdziwa biała kiełbasa, bez sztucznych dodatków konserwujących i smakowych. Jeśli macie trochę wolnego czasu i zapał, aby samemu w domowych warunkach spróbować zrobić prawdziwą kiełbasę to najwyższy czas na decyzję.


Składniki na 20 kiełbas:
  • 1 kg. boczku wieprzowego surowego
  • 3/4 kg. karkówki
  • 0,5 -1 litr zimnej wody
  • jelita wieprzowe solone (kupiłam w sieci Auchan)
  • sól 
  • pieprz ja dodałam kolorowego
  • majeranek
  • lubczyk
  • czosnek

Mięso mielę na najgrubszych/największych oczkach maszynki. Dodaję łyżkę soli, łyżkę majeranku, łyżeczkę pieprzu, łyżeczkę lubczyku i ścieram pół główki (ok 5 ząbków czosnku). Wszystko mieszam do połączenia składników, dodając po trochu zimną wodę (ilość wody jest zależna od mięsa, konsystencja powinna być zwarta, ale mniej niż na kotlety mielone). Mięso powinno być dość słone i wyraźne w smaku, powinna być wyczuwalna nuta czosnku i majeranku. Jeśli nie spróbujecie mięsa po doprawieniu polecam ugotować mały pulpecik w wodzie bądź usmażyć na patelni. Wówczas będziemy wiedzieć, jakim składnikiem doprawić mięso. Jak już mamy pewność, że mięso jest wystarczająco słone, pieprzne i daje się wyczuć majeranek odkładamy mięso do lodówki na ok 3 godziny. W tym czasie płuczę z soli jelita/osłonki i zostawiam je w wodzie do namoczenia.
Po trzech godzinach przygotowuję maszynkę. Na szprycę naciągam osłonkę, radzę naciągnąć dużą ilość, nie będzie wtedy konieczności przerywania pracy na kolejne jej nakładanie.Na początku jelita zawiązuję supełek i nadziewam jelito mięsem. Pamiętać należy, żeby szprycować mięso dość ścisło, tak aby zapełniło średnicę jelita, ale żeby też była możliwość odseparowania z całości małych kiełbasek.
Gotową kiełbasę należy odstawić do osuszenia na pół godziny.
Co dalej zrobić z taka ilością kiełbasy?
Można ją sparzyć (pamiętając, aby jej nie zagotować) np. jeśli chcecie ją upiec. Bądź zamrozić jeśli chcecie ją dodać do białego barszczu na święta Wielkanocne.

piątek, 1 marca 2013

Polędwiczka w kruchym cieście z kluskami z zielonego groszku

Kiedy zobaczyłam na blogu pookcook`a wpis z polędwiczką ala Welington, postanowiłam wykorzystać pomysł z użyciem ciasta kruchego. Nieco zmodyfikowałam, tu dodałam, tam odjęłam i wyszło bardzo smakowite danie. Użyłam ciasta gotowego. W tygodniu cierpię na chroniczny brak czasu. Chciałabym jeść smacznie i nie poświęcać na przygotowanie obiadu czy kolacji wieczności. Pomysł jest wart wypróbowania, polędwica jest miękka i soczysta, ciasto chrupiące choć przyznam, że byłam głodna i wyjęłam ją z pieca nieco przed czasem. Polędwiczkę podałam z kluseczkami kładzionymi z zielonego groszku i gotowana młodą marchewką.


Składniki dla 3-4 osób
  • duża polędwiczka wieprzowa
  • opakowanie ciasta kruchego (do wypieków wytrawnych)
  • 3 łyżki oleju
  • łyżka mąki
  • sól i pieprz do smaku
Polędwiczkę myję i osuszam papierowym ręcznikiem, doprawiam do smaku solą i pieprzem i oprószam mąką. Na patelni rozgrzewam olej można zastąpić smalcem i obsmażam polędwiczkę z każdej strony do zrumienienia. Zrumienioną polędwiczkę zostawiam na kilka minut na patelni zdjętej z palnika. W tym czasie soki rozejdą się po mięsie i nieco przestygnie, żeby nie sparzyć i tym samym nie rozpuścić ciasta.
Lekko ostudzone mięso układam na środku rozłożonego ciasta kruchego i zawijam najpierw boki a później górne fragmenty ciasta. Odwracam ciasto zakładką do dołu i smaruję wierzch mlekiem. Jeśli macie gruboziarnistą sól możecie posypać po wierzchu ciasta. Piec na papierze do pieczenia w piekarniku nagrzanym do 160 stopni ok. 30 minut.

Sos:
  • pół litra wody
  • ząbek czosnku
  • pół cebuli
  • liść laurowy
  • ziele angielskie
  • łyżka masla
  • łyżka mąki
  • sól i pieprz do smaku
Na patelni, na której obsmażaliśmy mięso (nie może być umyta po smażeniu polędwiczki ponieważ znajduje się tam najwięcej smaku :) ), wrzucamy cebulkę obrany i zgnieciony czosnek, liść laurowy, ziele angielskie. Zalewamy wodą i gotujemy kilka minut po czym dodajemy łyżkę masła, wymieszaną z łyżką mąki (musi powstać gładka masa). Po dodaniu mąki i masła sos nam zgęstnieje. Solimy i pieprzymy do smaku.





środa, 27 lutego 2013

Zupa ze zmywaka :)

Zupa ze zmywaka nie brzmi przekonująco, prawda? Nic mylnego, wygląda faktycznie mało ciekawie, ale smakuje nieporównywalnie do wyglądu i nazwy. A nazwę zawdzięcza mojemu mężowi, który widząc ją pierwszy raz zapytał, czy była gotowana na zmywaku, bo taki ma dziwny szarobury kolor.
Zupa ze zmywaka to nic innego jak staropolska zupa z suszonych grzybów, zabielana śmietaną i podawana koniecznie z makaronem własnej roboty! Mogę powiedzieć, że jest to jedna z najlepszych zup jakie gościły w moim rodzinnym domu. Aromatyczna, sycąca i rewelacyjnie smaczna. Jeśli macie jeszcze zapasy suszonych grzybów, koniecznie spróbujcie ją ugotować.



Składniki:
  • 3 litry wody
  • mięso na wywar, ja użyłam kości schabowej
  • dwie marchewki
  • pietruszka
  • kawałek selera i por
  • 30 kapeluszy suszonych podgrzybków
  • śmietana 30%
  • sól i pieprz do smaku
  • natka pietruszki do dekoracji.
Ja zaczynam od umycia i namoczenia grzybów w zimnej wodzie (1/2 litra). Można zostawić grzyby do namoczenia na noc i kolejnego dnia gotować zupę. Mi zdarza się namoczyć grzyby kilka godzin przed gotowaniem zupy. Wodę z mięsem zagotować, zszumować i pozostawić na średnim ogniu na godzinę. Do gotującego się wywaru mięsnego dodać warzywa, sól i kilka ziarenek pieprzu. Gotować aż warzywa zmiękną. Grzyby po moczeniu kroimy w paseczki i wrzucamy do wywaru wraz z wodą z ich moczenia. Pamiętajcie, że na dnie może zebrać się piasek z grzybów, tak więc ostrożnie wlewajcie wodę do wywaru inaczej piasek będzie Wam chrzęścił w zębach. Wywar z grzybami gotuję ok. 30 minut. Zaprawiam śmietaną, posypuję natką pietruszki i zawsze podaję z własnoręcznie zrobionymi kluskami.
Smacznego.


sobota, 23 lutego 2013

Gulasz wołowy z winem

Ostatnio na blogach pojawia się dużo wpisów z wołowiną po burgundzku. Postanowiłam i ja zrobić francuski przysmak. Oczywiście nie miałam burgundzkiego wina, boczku i szalotek w związku z tym postanowiłam zrobić francuski gulasz po swojemu. I tak oto wyszedł gulasz wołowy z czerwonym winem i polską cebulką. Mięso jest bardzo miękkie i aromatyczne, a to za sprawą 3 godzinnego bulgotania w żeliwnym garze. Polecam, idealnie smakuje w połączeniu z dodatkiem słodkich marchewek i suszonej ostrej papryki.


Składniki dla 4 osób:
  • 1/2 wołowiny gulaszowej (II gatunek)
  • 1,5 szklanki wina czerwonego
  • 1,5 -2 szklanki wody
  • łyżka koncentratu pomidorowego
  • dwie marchewki
  • 4 małe cebulki
  • mąka do oprószenia mięsa
  • tłuszcz do smażenia
  • dwa ziarnka ziela angielskiego
  • liść laurowy
  • szczypta lubczyku i suszonej ostrej papryki
  • sól i pieprz do smaku.

Wołowinę kroję na dużą kostkę tj ok, 2-3 cm. Obtaczam w mące i smażę na rozgrzanym tłuszczu do zrumienienia. Do mięsa wkładam obrane i pokrojone marchewki, cebulkę przekrojoną na ćwiartki i łyżkę koncentratu. Całość przesmażam do zrumienienia cebulki i zalewam winem. Po dodaniu wina, z mąki, w której było obtoczone mięso powstanie gęsty sos.  Dodaję przyprawy za wyjątkiem soli. Mieszam dokładnie mięso i warzywa, tak aby nic nie przywierało do dna garnka. Dolewam wodę, przykrywam garnek i duszę przez 3 godziny na bardzo małym ogniu od czasu do czasu mieszając. Możecie mięso wstawić również do piekarnika nagrzanego do 140 stopni i piec 3 godz. Po tym czasie posolić i gotowe!